Pojawiło się drugie dziecko w rodzinie. Wielka radość, szczęście, ale tylko dla rodziców. Czy starszy brat czy siostra cieszy się, że pojawiła się nowa osoba w rodzinie?
Na początku wszystko było w porządku, ale teraz jest coraz gorzej. Jestem taka bezradna, nie chcę krzywdzić syna, ale czuję, że go zaniedbuje. Nawet gdy nie mam już siły to jestem i tak na niego kiwnięcie palca. Jest coraz gorzej, a ja nie wiem czy dobrze robię.
Młodsza córka jest tak wychowana, że sama zasypia, natomiast starszy syn był rozpieszczony. Wiadomo pierwsze dziecko. Jako, że ma już prawie 3 latka, to najwyższy czas aby zasypiał sam. Jest najpierw czytanie książki przed snem lub po prostu rozmowa. Potem ja lub mąż wychodzimy i mówimy, że „sam musi spać”. Wtedy jest straszny krzyk. Jako, że śpi w pokoju razem z siostrą to tłumaczymy, że „musi być cichutko, bo obudzi siostrę”. A on i tak na to nie zwraca uwagi. Przyłapałam się na tym, że mówię do niego ciągle bądź cicho, bo siostra śpi, bądź grzeczny dla siostry, podaj mi pieluchę dla siostry. Może to dla niego za dużo, za bardzo kręci się te życie wokół córki. Ale z drugiej strony on też jest ważny. Powtarzamy mu, że on je z nami obiad, a siostra leży na leżaczku, on mi pomaga w obiedzie, a siostra tylko leży w łóżeczku.
Nie wiem co robić. Syn budzi się po drzemce w południe z rykiem i ryczy ok pół godziny, tak samo budzi się w środku nocy i marudzi. Zaczęłam go już za karę zamykać w pokoju, bo nie mam innego pomysłu i nie mam siły już skakać wokół niego. Jak był sam to życie kręciło się właśnie tylko wokół jego, ale teraz jest inaczej. Zresztą córka ma już pół roku.
Tak samo pojawił się problem gdy córka śpi to on specjalnie ja budzi. Proszę, tłumaczę a on nic. Dzisiaj po raz pierwszy za to uderzyłam go w dupę. Może to pomoże.
Nie wiem gdzie robię błąd. Bo gdy karmię córkę, to syn jest przytulany z drugiej strony. Często go przytulam samemu i mówię, że jest dla mnie ważny i że kocham. Staram się jak mogę, ale powolutku wygaszam się.
Może to wszystko zmieni się gdy córeczka będzie jeszcze starsza, ale wtedy pewnie pojawią się inne problemy. Przykre jest to, że tak kochamy te dzieci i czasami jesteśmy bezradni wobec jakieś problemu. Nie chcemy skrzywdzić ich a czasami to nieumyślnie robimy.
>>podyskutuj o felietonie na forum
Treść artykułu chroniona jest prawem autorskim, kopiowanie bez zgody autorów zabronione.
O ciąży