Jako, że urodziłam drugie dziecko jakiś czas temu, to chyba najwyższy czas zorganizować chrzciny, a raczej drugie wesele. Niestety, ale z mężem mamy małe zatarcia a propos tej imprezy. Problem w tym, że teściowe chcą aby zaprosić całą rodzinę czyli w sumie 30 osób. Ja natomiast mam ochotę aby byli tylko najbliżsi czyli rodzice, rodzeństwo oraz dziadkowie i chrześni córeczki.
Kolejny spór dotyczy tego co powinno być na stole. Znowu mówię, że ja chcę aby był tylko obiad, ciasto oraz wino. Teściowe plus przystawki i wódka. Cena jest duża bo za obiad i ciasto bez alkoholu 70 zł, z przystawkami 120 zł.
Złości mnie to, że zamiast wydać kasę na chrzciny wolałabym pojechać na super wakacje, do hotelu z 4 gwiazdkami. A tak trzeba wydać kasę na duuuży obiad rodzinny. Głupota, bo z połową osób nie utrzymujemy kontaktu, to po co ich zapraszać.
Nie chce organizować imprezy w domu. Kiedyś nie było takich problemów. Pamiętam, że impreza po komunii była w domu, teraz to trzeba zaprosić jak najwięcej osób i wyprawić drugie wesele. Tak samo z prezentami. Kiedyś dawało się zegarki, rowery, a teraz laptopy, skuterki, quady. Świat szaleje, a standard prezentów rośnie. Nie ukrywam, że dla mnie to jest drogo wydać 2500 tyś na chrzciny, dodatkowo alkohol, zapłacić księdzu za chrzciny, plus zaświadczenia które też są płatne.
Wkurza mnie to, że na wakacje to żałujemy kasy, a raczej mój mąż żałuje, ale żeby zrobić tak kosztowną imprezę to już nie. Tak jest zawsze. Mam wielką ochotę przeciwstawić się rodzicom i zrobić to po swojemu.
>>podyskutuj o felietonie na forum
Treść artykułu chroniona jest prawem autorskim, kopiowanie bez zgody autorów zabronione.
O ciąży