// A może jeszcze trzecie dziecko

A może jeszcze trzecie dziecko

 Mamy już dwójkę małych Szkrabów. Czasami mąż mówi, że może zdecydujemy się na trzecie. Wtedy ogarnia mnie takie czucie, że czemu nie, z drugiej strony coś mówi, że nie. Od początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć dwójkę i tak jest. Zdecydowaliśmy się, że dziecko będzie jedno za drugim, aby jak najszybciej odchować i zacząć podróżować po świecie.

 Czasami jestem tak zmęczona dwójką dzieci, że wtedy myślę, że na pewno nie chcę mieć kolejnego. Ale zaraz mi to przechodzi i mam myśli, super byłby jeszcze mieć jednego maluszka.

 Trójka dzieci to już duże wyzwanie i trudne wychowanie. Kolejny mały dylemat to większy dom, bo lepiej byłoby jakby dzieci miały oddzielne pokoje. Dalsza kwestia to zapewnienie dobrego bytu dzieciom. Fajnie byłoby pojechać na wakacje za granicę lub do disneylandu. Na pewno nie chciałabym teraz trzeciego dziecko, bo to za duże obciążenie, może za 3 lata. Tylko znowu nie wiem czy to dobry pomysł aby być w ciąży po 30? I wtedy nasze plany poległby bo znowu pieluch, nieprzespane noce. Na dzieci zdecydowaliśmy się młodo. Może to samolubne, ale też chciałabym coś od życia i zacząć zwiedzać świat i znowu chodzić do kina i teatru.

 Wiem, że chodzi tu o miłość do dziecka, ale boje się, że nie poradzimy sobie z trójką.

 Oddaliśmy już wszystkie ubranka, jeden wózek już sprzedałam. Kupować wszystko znowu od nowa to kosztowne.

 Kolejny problem to moje zdrowie, miałam tyle problemów zdrowotnych po ciążach. Wiem jak przestane karmić piersią to czeka mnie kilka zabiegów, bo mam jeszcze niewyleczone wszystkie choroby :(.

 Boję się też, że istniej ryzyko bliźniaków. Jakby nie patrzeć to w rodzinie są bliźniaki. Jakaś mała szansa jest. Prawdopodobnie co drugie pokolenie dziedziczy te geny. Więc jak np. moja mam urodziłaby bliźniaki to dopiero moje dzieci mają szansę na bliźniaki.

 Wiem, że na stare lata będę żałować, że się nie zdecydowałam, ale patrząc na to wszystko teraz obawiam się, że po prostu nie stać nas na kolejne dziecko. Po drugie zbyt dużo wysiłku psychicznego. Kolejne lata siedziałabym w domu zamiast wrócić do pracy. A to ciężkie dla kobiety, bo nie ma się czasami z kim pogadać i brak ludzi. Jakby nie patrzeć to mąż tez się stresuje tym wszystkim, bo przecież musi utrzymać całą rodzinę a to duże wyzywanie.

 Teściowa po zapytaniu dlaczego nie zdecydowali się na kolejne dziecko powiedziała „ czy ja mam na czole napisane idiotka”. To zostawię bez komentarza.

 Dobrze, że można mieć tylko trzy cesarki :). Zobaczymy jak potoczy się życie….

>>podyskutuj o felietonie na forum

Treść artykułu chroniona jest prawem autorskim, kopiowanie bez zgody autorów zabronione.

---

                                                                 

---
bajki dla dzieci - Dziecko - aparaty - lampy sufitowe - psycholog warszawa